Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Pon 10:35, 14 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Jasne, pokaż mi przykład kogoś kto siebie nie akceptuje, ma niskie poczucie własnej wartości etc., a jest akceptowany przez innych?
Chciałbyś znać kogoś takiegoś kto cały czas użala się nad sobą, mówi, że do niczego się nie nadaje, nigdzie nie pasuje...?
Wtedy możesz taką osobę tylko tolerować, bo o akceptacji nie ma mowy.
A jeśli może nawet na początku tak, to z czasem stracisz cierpliwość.
Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługanie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiemoznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja waswybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Gopoprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
z Ew. wg. św J
Tak, On chce być Twoim przyjacielem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Paweł
Moderator
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Leżajsk
|
Wysłany: Pon 12:17, 14 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Czyt. wyżej"jak spotkam"...
Tak,znam taką osobę...A raczej znałem bo już się zmienił...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Pon 16:34, 14 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
1. Wy się mijacie...
ale to chyba nie jest glówny temat.
2. I co, czy ta osoba była Naprawde akceptowana przez innych? Czy reszta nie miała jej czasem dość?
Ale patrz, ktoś, kto siebie nie akceptuje zawsze będzie poszukiwał jakiś utopijnych postaw, cech w drugim człowieku. A że nikt nie jest idealny, to takiej osoby nigdy nie znajdzie...
Ale jeśli zaakceptuje siebie, ze swoimi wadami i przywarami to ma szanse na zaakceptowanie tego u drugiej osoby...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Paweł
Moderator
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Leżajsk
|
Wysłany: Pon 16:42, 14 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
A nie uważasz że ktoś kto sam jest pełen wad,łatwiej będzie je wybaczał innym?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Pon 17:02, 14 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Ale czy to nie przerodzi się w zwykłą głupotę i naiwność?
Bo jeśli ktoś będzie wiedział że może sobie pogrywać na czyimś losie a i tak będzie mu to wybaczone, to gdzie tu przyjaźń? (bo o tym chyba rozmawiamy....)
No i zresztą jak mówię, będzie je wybaczał, bo będzie naiwny... Bo może być tak zaślepiony drugą osobą, że może nawet nie widzieć że to wady....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
x.rabbit
Użytkownik
Dołączył: 02 Mar 2007
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Grodzisko Dolne
|
Wysłany: Śro 6:39, 16 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
jak ktoś kto jest pełen wad może stać się lepszy aby być przyjacielem???
no ale Twoje zdanie...
Przyjaciel to człowiek który przede wszystkim jest, a ja sie nie skupiam na jego złej stronie, ale na jego byciu przy mnie kiedy chce i nie chce, kiedy jest dobrze i żle... Być a nie Mieć Przyjaciela:]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Śro 15:41, 16 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Hmmm... kompromis - to jest to, czego zawsze potrzeba.
Ale nie wszyscy zasługują na przyjaźń....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
x.rabbit
Użytkownik
Dołączył: 02 Mar 2007
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Grodzisko Dolne
|
Wysłany: Śro 18:47, 16 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
co do tego to bym sie zastanowil..., bo to tak jakby powiedziec ze nie kazdy zasluzyl na milosc....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Czw 3:35, 17 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Ale mówimy tu o przyjaźni czysto ludzkiej (przynajmniej ja mówię).
Nie wszyscy chcą przyjaźni, może są już przyzwyczajeni do tego, że nigdy nie było nikogo naprawdę i teraz już nie potrafią... hm... być przyjacielem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Burdzikowa
Użytkownik
Dołączył: 17 Mar 2007
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Grodzisko Dolne
|
Wysłany: Czw 12:14, 17 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Każdy zasługuje na przyjaźń. Jezus do każdego okazuje przyjaźń. Trzeba tylko wzajemnic to uczucie. Wierzyc w Boga to inaczej zaprzyjaźnic się z nim.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Czw 13:30, 17 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
Cukier, ale ja mówię o przyjaźni między dwojgiem ludźmi....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zmorek
Użytkownik
Dołączył: 05 Mar 2007
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Zrecin :)
|
Wysłany: Nie 16:57, 20 Maj 2007 Temat postu: |
|
|
no dobra, o przyjaźni miedzy ludźmi, ale dlaczego uważasz ze nie każdy zasługuje na przyjaźń? myślisz ze nie każdy ma prawo do takiej szansy?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Natalia
Administrator
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 117
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GD
|
Wysłany: Sob 20:00, 07 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
No wróbelki moje, odświeżam temat
Odnośnie pytania Magdy, które notabene było do mnie, odpowiadam. Napisałam, że nie wszyscy zasługują na przyjaźń. I gdy teraz tak się nad tym zastanawiam, to szczerze nie wiem, czy dalej tak myślę. Raczej nie, bo jak wcześniej napisał ksiądz, to tak jakbym powiedziała, że nie każdy zasługuje na miłość. A tak nie jest.
W każdym razie, co chciałam powiedzieć to to, że czyż nie lepiej nie pakować się w wątpliwą znajomość, którą szumnie można nazywać przyjaźnią, by na końcu mieć żal do samego siebie, że tak bardzo otworzyło się przed druga osobą, a po raz kolejny zawieść się na kimś? Nie mówię, że tak musi być, ale zdarza się. Często.
Czyż nie lepiej unikać cierpienia? Wiem, że to pójście na łatwiznę, ale to też forma ochrony samego siebie...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Natalia dnia Sob 20:01, 07 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|